10 lutego 2017

Karczochy z piekarnika

Ach te karczochy!. Można je pokochać od pierwszego kęsa lub znienawidzić na zawsze np. za lekko gorzkawy posmak. U mnie zrodziła się do nich miłość przeogromna, gdy zrobiłam je, już dobrych parę lat temu, w mojej pierwszej barcelońskiej kuchni. Od początku wpisałam je na listę rzeczy smacznych, szybkich i prostych w przygotowaniu. Karczochy z piekarnika, obok dorady w soli znajdowały się wtedy u nas na czele listy z serii ''co zjeść w weekend na obiad''. Te ulubione ''szybkie obiady'' co jakiś czas się oczywiście zmieniają:). Teraz w weekendy jemy makaron - z krewetkami i pomidorkami koktajlowymi lub bigoli in salsa (z przepisu z książki Polpo), czyli z długo duszoną, prawie rozpływającą się cebulą, rybkami anchoas (czasami dodaję też tuńczyka z puszki), białym winem i masłem. Wracając do karczochów... nie wiem czy trudno jest je kupić w Polsce, ale jeśli nadarzy się Wam taka okazja, skuście się na kilka sztuk, przygotujcie je w najprostszy (według mnie) sposób, czyli w piekarniku i cieszcie się każdym kęsem tego warzywa kwiatu.  Po jedzeniu zostanie Wam cała fura resztek - raczej niejadalnych, bo twardych listków i brudne palce o smaku pieczonych karczochów, oliwy i soli, ale kto by się tym przejmował, prawda?:). Koniecznie dajcie znać czy smakowały:). 






Składniki:

karczochy
oliwa z oliwek
sól
cytryna i/lub natka pietruszki


Wykonanie:

Do miski wypełnionej wodą dodajemy sok wyciśnięty z połowy cytryny i/oraz kilka gałązek natki pietruszki. Odcinamy końcówkę łodygi karczochów, 1-2 cm czubka oraz usuwamy twarde zewnętrzne liście. Każdego karczocha przekrawamy na pół, łyżeczką usuwamy znajdujący się w środku meszek (pelusilla) i wkładamy je do miski z wodą. Piekarnik nagrzewamy do 180ºC. Pokrojone karczochy odcedzamy i przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia lub wkładamy je do naczynia żaroodpornego. Skrapiamy oliwą i posypujemy solą. Pieczemy ok. 30-40 minut. Jemy je rękami, odrywając listek po listku i zdrapując zębami miąższ z ich dolnej części. Im bliżej środka/serca karczocha, tym coraz smaczniej i tym więcej miękkich i delikatnych listków, które możemy jeść w całości. Jadalne i bardzo smaczne są także łodygi - ja prawie nigdy ich nie odcinam, bo bardzo je lubię.












3 komentarze:

  1. Ja dotąd miałam okazję jeść tylko takie karczochy z puszki i one nie zrobiły na mnie dobrego wrażenia. Ale nic straconego, bo w przyszłym tygodniu odbieram zamówienie ze świeżymi karczochami. Mam nadzieję, że mnie urzekną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa czy po spóbowaniu tych świeżych zmienisz zdanie na ich temat:).

      Usuń
    2. Balam sie, ale okazaly sie smaczne i delikatne.
      Dzieki za przepis :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...