28 lutego 2014

Kruche ciastka, skąpane w miodzie i nasycone aromatem białego wina.

Pestiños, bo tak nazywają się przedstawione w tytule ciastka, przygotowywane są najczęściej w okresie Wielkiego Postu, a w szczególności w Wielkim Tygodniu (Semana Santa). Jak to zwykle bywa z tradycyjnymi przepisami, przepisów na pestiños jest niemal tyle ile hiszpańskich wsi. Niektórzy dodają się do nich ziarna anyżu, inni nie moczą ich w miodzie lecz posypują je cukrem, jeszcze inni zamiast w okresie Wielkiego Postu przygotowują je na święta Bożego Narodzenia. Sporne jest także ich pochodzenie - jedni uważają, że wywodzą się one z Sewilli, a inni, że to ciastka z Kordoby. Jedno jest pewne: są to ciastka andaluzyjskie, gdyż nie trudno zauważyć, że przypominają, aromatyczne i skąpane w miodzie, arabskie słodkości.


26 lutego 2014

Małże z czosnkiem i natką pietruszki oraz karczochy

Dzisiaj miały być okładniczki, jednak pech chciał, że wybrałam na nie zły dzień!. Dlaczego?. Zacznę może od początku: w zeszły piątek, poszukując inspiracji kulinarnych na nadchodzący tydzień, wybrałam się na pobliski targ Sant Antoni - lubię czasami przejść się między stoiskami, żeby zobaczyć jakie ryby, owoce morza, warzywa i owoce są akurat w sezonie. Na każdym stoisku rybnym zauważyłam okładniczki, ślimaki, wszelkiego rodzaju i wielkości małże, a na niektórych nawet kaczenice. Od razu zdecydowałam, że we wtorek (nie w poniedziałek, bo z założenia, tego dnia nie kupuje się ryb, owoców morza ani mięsa, bo są nieświeże) będą okładniczki. Tak też wczoraj przed południem poszłam po nie na targ. Ku mojemu zdziwieniu nie znalazłam ich na żadnym stoisku, a gdy zapytałam co jest grane i dlaczego w piątek wszyscy je mieli, a dziś nie ma ich nikt (trochę to dziwne, że tak nagle skończył się na nie sezon, pomyślałam) pewien miły pan powiedział, że we wtorek nie opłaca się ich sprowadzać, bo się nie sprzedają, a są to jedne z tych owoców morza, które następnego dnia nie nadają się już do spożycia. Jakaś logika niewątpliwie w tym jest... tak czy inaczej wrócę po nie w piątek. Z tego powodu dziś nie ma okładniczek, ale za to są małże, a do małży karczochy:).


20 lutego 2014

Kataloński pa amb tomàquet

Podsłyszałam kiedyś taki oto komentarz: ''W większości miejsc, w których podają pan con tomate, nie mają zielonego pojęcia jak się go przygotowuje''. Spowodował on, że za każdym razem gdy jadłam ten chleb w jakimś barze tapas lub restauracji zastanawiałam się, czy to ten właściwie przygotowany, czy też nie:). Zaczęłam szukać informacji na temat prawdziwego katalońskiego pa amb tomàquet i od tamtej pory jedno wiem na pewno: nie jest to kromka chleba posmarowana startym na tarce pomidorem, wymieszanym z oliwą z oliwek i solą!. Pan con tomate przygotowuje się wcierając w kromkę białego pieczywa dojrzałego pomidora (przekrojonego na pół), najlepiej jeśli jest to pomidor zwany tomate de colgar/tomàquet de penjar. W dawnych czasach, te właśnie pomidory pochodziły z nadwyżki letnich zbiorów i jedzone były sukcesywnie przez pozostałą część roku. Przywiązywano je jeden przy drugim na sznurku i wieszano np. na strychu, gdzie powoli sobie dojrzewały. Cechą charakterystyczną tych pomidorów jest to, że ich miąższ jest bardzo miękki, soczysty i łatwo odchodzi od skórki, w związku z tym, po wtarciu pomidora w chleb pozostaje z niego tylko skórka. Pan con tomate przygotowuje się ze świeżego pieczywa, lub z kromek chleba podpieczonych w piekarniku, tosterze lub na grillu, najczęściej jest to chleb zwany pan rústico/pa de pagès. Często, lecz nie zawsze, w pierwszej kolejności chleb pociera się przekrojonym ząbkiem czosnku. Następnie wciera się w niego pomidora, skrapia oliwą z oliwek i posypuje solą. Pa amb tomàquet można jeść bez żadnych dodatków lub np. z szynką serrano, kiełbasą chorizo czy z różnorodnymi serami. Kluczem do idealnego smaku pa amb tomàquet są bez wątpienia dobrej jakości składniki: chrupiące pieczywo, bardzo dojrzałe i soczyste pomidory oraz dobrej jakości oliwa z oliwek.


19 lutego 2014

Kurczak z suszonymi śliwkami, rodzynkami i orzeszkami piniowymi

Kurczak z suszonymi śliwkami zwany także kurczakiem po katalońsku (kat. pollastre a la catalana) to danie katalońskie - jak zresztą sama nazwa wskazuje - przygotowywane najczęściej na specjalne okazje i w dni świąteczne. Tradycyjnie pieczono kurczaka w całości i nadziewano go mięsem, kiełbasą (kat. botifarra) oraz śliwkami i orzeszkami piniowymi. Jak zapewne się domyślacie, w dawnych czasach na stołach znajdowało tylko jedno danie, które miało zaspokoić głód wszystkich domowników, dzisiaj natomiast, przy suto zastawionych świątecznych stołach, z niezliczoną ilością różnorodnych dań, ten tradycyjny faszerowany kurczak byłby raczej przesadą, dlatego zastąpiony został kawałkami kurczaka z suszonymi śliwkami i orzeszkami piniowymi. Do przygotowania tego dania używa się wina likierowego zwanego po hiszpańsku vino rancio i nazywanego potocznie winem wzmocnionym, ze względu na to, że posiada więcej alkoholu niż zwykłe wina. Jeśli nie posiadacie takiego wina, możecie zastąpić je bardzo popularnym hiszpańskim winem Jerez  (Sherry), winami: Madera, Porto, Marsala czy rumem lub koniakiem.


17 lutego 2014

Tarteletki z musem z awokado i mlecznej czekolady

Dziś proponuję nieortodoksyjne tarteletki: bez pieczenia, bez mąki, jajek i tłuszczu, z kremowym musem z awokado i mlecznej czekolady, przypominającym w smaku koktajle z awokado i odrobiną sosu czekoladowego, które odkryłam w Indonezji. Ich spód to połączenie kakao, daktyli, migdałów, płatków owsianych i soku pomarańczowego. Są one nie tylko bardzo smaczne, ale także zdrowe. Ich smak i tekstura na pewno zaskoczy - myślę, że pozytywnie - osoby niewtajemniczone w ich skład. Tak się złożyło, że zrobiłam je w zeszły piątek, czyli w walentynki, więc nie obyło się bez serca na jednej z nich:). Muszę przyznać, że trochę się stresowałam w oczekiwaniu na reakcję, lecz szybko okazało się, że zupełnie niepotrzebnie, bo tarta została zaaprobowana już po pierwszym kęsie i nawet pochwalona (muy buena!, powiedział):). Przepis zaczerpnęłam ze strony www.angiesrecipes.blogspot.com, na której znajdziecie wiele innych, bardzo oryginalnych i zdrowych przepisów.


14 lutego 2014

Tortilla z krewetkami i zielonym czosnkiem

Nie spotkałam jeszcze chyba osoby, która była w Hiszpanii i nie spróbowała tradycyjnej hiszpańskiej tortilla de patatas, zwanej także tortilla española, będącej odmianą omletu z jajek i smażonych ziemniaków, do której niektórzy dodają też cebulę - przepis na nią tutaj.

Tortillę je się na śniadanie, obiad lub kolację, czyli po prostu wtedy kiedy ma się na nią ochotę. Znajdziecie ją w karcie dań wszystkich barów i restauracji serwujących tapas, gdzie podaje się ją najczęściej na zimno, pokrojoną na trójkątne kawałki i położoną na kawałku chleba. W Hiszpanii bardzo popularne jest też serwowanie tortilli w kanapce z bagietki, podawanej na zimno lub na ciepło, która jest chyba - wraz z kanapką z szynką serrano - najczęściej kupowanym posiłkiem na hiszpańskich stacjach kolejowych i lotniskach.

Istnieją oczywiście liczne odmiany tortilli: z grzybami, z szynką, z warzywami, ze szpinakiem i serem czy ta którą dziś Wam proponuję, czyli tortilla con gambas y ajetes (tortilla z krewetkami i zielonym czosnkiem). Tak naprawdę, kombinację krewetek i zielonego czosnku częściej spotkacie w jajecznicy, czyli revuelto niż w torilli, lecz ja wolę ją w tej drugiej wersji:). Tortilla jest bardzo smaczna, ale niestety po zjedzeniu jej będziecie zionąć czosnkowym zapachem, więc na wszelki wypadek nie umawiajcie się w tym dniu na jakieś ważne spotkania:). 

12 lutego 2014

Karczochy faszerowane pieczarkami

Będąc w pełni sezonu na karczochy trudno jest przejść obojętnie obok straganów uginających się pod pięknymi karczochowymi kwiatami, dlatego to właśnie one zagościły dziś na moim stole. Można je przygotować na bardzo wiele sposobów: surowe, gotowane, smażone, panierowane, grillowane, itd., lecz ja najbardziej lubię te pieczone z odrobiną oliwy z oliwek i soli. Jedzenie ich przygotowanych w ten sposób jest w pewnym sensie zabawą, która polega na odrywaniu zewnętrznych liści - zbyt twardych, żeby je jeść - by dostać się do ich delikatnego rozpływającego się w ustach środka, zwanego sercem (hiszp. corazón).

Dzisiejszy przepis to karczochy faszerowane pieczarkami podsmażonymi z cebulą, posypane tartym serem i następnie grillowane w piekarniku. Przed zabraniem się do przygotowania karczochów polecam kilka praktycznych wskazówek:
  • Karczochy zachowają dłużej świeżość jeśli przechowujemy je w lodówce zawinięte w worek foliowy.
  • W trakcie ich przygotowania najlepiej założyć gumowe rękawiczki, aby zapobiec powstaniu ciemnych plam na dłoniach. 
  • Po obraniu bardzo szybko czernieją, dlatego zaleca się włożyć je do wody z sokiem z cytryny.

10 lutego 2014

Chrupiące ciasteczka pomarańczowo-migdałowe

Chrupiące i aromatyczne ciasteczka w kształcie dachówki i dlatego nazywane w Hiszpanii tejas (teja po hiszpańsku to dachówka), są znakomitym dodatkiem do kawy lub herbaty. Ich jedynym mankamentem jest tylko to, że zawierają dużo cukru, który karmelizuje się podczas pieczenia - to bynajmniej nie jest żadną wadą ciasteczek, lecz dopełnia ich nietuzinkowy smak. Poza karmelem wyczuwa się w nich pomarańcze - dzięki dodaniu soku i skórki pomarańczowej - oraz kawałki migdałów, które nadają im dodatkowej chrupkości.

7 lutego 2014

Czarne bułeczki

Te bułeczki zdecydowanie bardziej przypominają czarne kamienie niż bułki i zapewniam Was, że nie tylko na zdjęciach:), taki ich urok:). Ich nieapetyczny wygląd nie ujmuje im - na szczęście - smaku. Sprawcą ich czarnego zabarwienia jest - jak pewnie się domyślacie - atrament z kałamarnicy. Poza nim wyczuwa się w nich obecność czosnku i szalotki oraz białego wina. 

Muszę przyznać, że początkowo myślałam o zrobieniu czarnych pierogów - które zresztą na pewno kiedyś przygotuję - jednak zdecydowałam się na te właśnie bułeczki, a wszystko za sprawą jednego z telewizyjnych programów kulinarnych ''saber cocinar'', w którym to owe bułeczki się pojawiły i natychmiast przykuły moją uwagę. Prawda, że oryginalne?. Mi smakują zarówno w wersji wytrawnej - z wędliną lub serem - jak i w tej słodkiej (np. z dżemem z pomarańczy).


5 lutego 2014

Zupa z krewetkami, pieczarkami i zielonymi szparagami

Nie wiem jak Wy, ale ja powoli zaczynam już przywoływać wiosnę!:). Zakupiłam ogromny słoneczno żółty bukiet mimozy, która roztacza po całym mieszkaniu swój słodki miodowy zapach. Pomalutku zaczynam zastępować gęste i sycące zupy tymi lżejszymi, do których dodaję dużo zielonych warzyw. Do dzisiejszej zupy dodałam zielone szparagi, nie są one niestety z Hiszpanii, lecz według informacji na opakowaniu przyleciały samolotem prosto z Peru!:). Zazwyczaj staram się kupować produkty sezonowe i nie popieram konsumpcji ''świeżych'' warzyw, które przeleciały ponad 9500 km w samolotowej lodówce, by później znaleźć się na moim stole. Tym razem jednak postanowiłam złamać własne normy postępowania i otoczyć się wiosenną żółcią i zielenią, bo mam nadzieję, że dzięki temu wiosna pojawi się już wkrótce:)

3 lutego 2014

Smażone omułki

Mule to jedne z owoców morza, które mogłabym jeść codziennie. Ciekawe w smaku, szybkie w przygotowaniu, pod warunkiem, że muszle są już czyste, bo ta czynność jest chyba najbardziej praco- i czasochłonna. Można je przygotować na bardzo wiele sposobów, ale mi najbardziej smakują te bez żadnych dodatków: oczyszczam dokładnie muszle skrobiąc je nożem i odrywając ''wąsy'' i następnie myjąc je pod bieżącą zimną wodą. Wkładam je do pustego garnka, przykrywam pokrywką i gotuję przez kilka minut, aż się otworzą - potrząsając od czasu do czasu garnkiem. Odcedzam i gotowe:).

Dziś jednak nie o tym sposobie. Przepis na smażone omułki, czyli mejillones fritos zaczerpnęłam z książki bardzo popularnej hiszpańskiej autorki kulinarnej Simone Ortega, której książka ''1080 recetas de cocina'' wydana po raz pierwszy w 1972 roku została sprzedana w ponad 3,5 milionach egzemplarzy  i doczekała się prawie 50-ciu wydań. Wiele późniejszych książek Ortega pisała wraz ze swoją córką Inés Ortega, wśród nich wydana w języku angielskim ''The Book of Tapas'', z której pochodzi przepis na smażone omułki i która zawiera nowe i tradycyjne przepisy na hiszpańskie tapas.

Sos, który przygotowałam do podania omułków pochodzi z tej samej książki, lecz z innego przepisu. Możecie go zastąpić każdym innym sosem pomidorowym, ketchupem czy sosem majonezowym lub podać je po prostu bez żadnego sosu, ale np. z sałatką.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...