9 grudnia 2014

Kalmary w sosie pomidorowym z makaronem

No i mamy grudzień. Wszędzie pełno przepisów na świąteczne potrawy, a u mnie (wybaczcie mi proszę ten odskok od pospolitego trendu) wciąż te codzienne. Być może rozczaruję trochę niektórych, ale prawda jest taka, że od kilku lat obca mi jest bożonarodzeniowa gorączka kulinarna i oprócz staropolskich pierniczków, na które ciasto nastawiłam już kilka tygodni temu, nie będę miała okazji przygotować (ani spróbować) żadnych innych tradycyjnych smakołyków. Muszę przyznać, że zaczęłam się już przyzwyczajać do tego, że w Wigilię zamiast śledzi i smażonego karpia jem krewetki i małże i, że na stole pojawia się także danie mięsne. Całkiem normalne staje się także powigilijne spotkanie ze znajomymi na mieście i kolacja sylwestrowa w gronie rodzinnym; wspólne składanie życzeń o północy i dopiero po dwunastej zabawa sylwestrowa lub raczej noworoczna ze znajomymi. Już od początku grudnia zajadam się turronami, a zwłaszcza migdałowym turrón de Jijona, a w okresie świątecznym ze smakiem jem na śniadanie lub podwieczorek truchas de batata (smażone pierożki z nadzieniem ze słodkich ziemniaków i migdałów). Z utęsknieniem czekam też na święto Trzech Króli i tradycyjny Roscón de Reyes (drożdżowy wieniec przełożony kremem, śmietaną lub nadziany marcepanem - przepis pojawi się wkrótce na blogu) - pisząc to zaprzeczam temu co pisałam w poprzednim wpisie, że zdecydowanie wolę konkrety!:)... jak widzicie w okresie świąt Bożego Narodzenia wszystko się jednak zmienia:). 

Zatem dzisiaj zamiast świątecznej propozycji kulinarnej będzie coś na przed lub po: pyszne kalmary w sosie pomidorowym z makaronem i pomidorkami cherry. W przyszłym tygodniu postaram się zebrać i zalinkować bardziej świąteczne przepisy.



Składniki (na 2 porcje):

400 g krążków kalmarów
1 cebula
1 ząbek czosnku
200 g przecieru pomidorowego lub pomidorów z puszki
400 ml bulionu rybnego lub warzywnego
1 liść laurowy
1 łyżeczka wędzonej papryki w proszku
1 łyżeczka kuminu
pomidorki cherry (u mnie 16 sztuk)
100 g makaronu (u mnie fideos nr 3)
sól i pieprz
2  łyżki oliwy z oliwek
kilka gałązek tymianku

Wykonanie:

Na patelni grzejemy oliwę. Dodajemy cebulę pokrojoną w piórka i smażymy do zeszklenia. Następnie dodajemy drobno posiekany ząbek czosnku, liść laurowy, wędzoną paprykę, kumin oraz krążki kalmarów i tymianek. Dokładnie mieszamy i smażymy przez 1-2 minuty.  Dodajemy przecier pomidorowy oraz doprawiamy solą i pieprzem. Mieszamy. Następnie dodajemy bulion, doprowadzamy do wrzenia, przykrywamy pokrywką i dusimy na małym ogniu przez około 30 minut. Dodajemy makaron (surowy) i gotujemy do czasu, aż zrobi się miękki (zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu). Na samym końcu dodajemy połówki pomidorków cherry i gotujemy jeszcze przez ok 2-3 minuty. 







Smacznego !!!

6 komentarzy:

  1. Fajne urozmaicenie od calamares a la romana. Ciekawa jestem Twojego przepisu na Roscón. Ja go robie od kilku lat wg przepisu z webosfritos z masa madre etc. I przyznam sie, ze jakos nie tesknie za karpiem, a sledzie kupuje w IKEA, haha. Na Wigilie na ogól jemy tostón (w Segowii znany jako cochinillo)- malego, pieczonego prosiaczka. To znaczy ja nie jem, bo mi go zal i wcale mi nie smakuje. Oprócz tego owoce morza we wszelkich mozliwych wydaniach, rozmiarach, ksztaltach i kolorach.
    A o trucha de batata slysze po raz pierwszy. Moze zdradzisz przepis?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój przepis na Roscón jest z książki Pan Casero Ibana Yarza, z webosfritos nie próbowałam....Nie wpadłam na to, że w IKEA można kupić śledzie:)-następnym razem jak się tam wybiorę na pewno się zaopatrzę:). Nie dziwię się, że nie jesz prosiaczka, ja chyba też miałabym opory:). Trucha de batata pochodzi z Wysp Kanaryjskich....niestety jeszcze ich nie robiłam, może w przyszłym roku się uda:)

      Usuń
  2. Prawdę mówiąc też chętniej widziałbym na wigilijnym stole krewetki, małże i inne skorupiaki zamiast tradycyjnego karpia. I jak miło, że przypomniałaś mi moje ukochane Turrón de Jijona, pamiętam jak się nimi zajadałem mieszkając w Hiszpanii :) Przepis na kalmary doskonały, uwielbiam je przyrządzone w taki właśnie sposób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Łukaszu:). Turrón de Jijona me chifla:). Już od kilku dni jem codziennie po kawałku, żeby mi się za szybko nie znudził...

      Usuń
  3. A mi się wydaje, że jednak okres świąteczny spędzasz tradycyjnie, tylko nie według tradycji polskiej, a hiszpańskiej :)
    U nas wreszcie dziś zrobiło się biało, zatem pozdrawiam ze śnieżnego Piaseczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, i choć na początku Boże Narodzenie bez karpia, śledzi i makowca wydawało mi się jakieś takie nieprawdziwe, z czasem zaczęłam się przyzwyczajać do tradycji hiszpańskich:). Śniegu szczerze zazdroszczę, w tym roku na pewno go nie zobaczę...:). Pozdrawiam:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...