20 grudnia 2013

Polvorones i o innych świątecznych słodyczach i nie tylko...

Polvorón i mantecado, ciastka owinięte w jedwabny papier, to oprócz różnego rodzaju turonów i figurek marcepanowych jedno z najbardziej popularnych słodyczy spożywanych w Hiszpanii w Święta Bożego Narodzenia. Ich cechą charakterystyczną jest to, że mają bardzo aksamitną teksturę, a podczas jedzenia ciastko rozpada się na pył. Zarówno polvorón jak i mantecado robi się z mąki, cukru i smalcu, z tą tylko różnicą, że do pierwszego dodaje się także mielone migdały. Poza tym, różnią się one kształtem - ciastko polvorón jest owalne, natomiast mantecado okrągłe. 


18 grudnia 2013

Wspomnienia z podróży - Kuba

Muszę się przyznać, że kilka razy zabierałam się za pisanie tego posta i za każdym razem po kilku minutach wymazywałam całą treść!. Nie wiedziałam od czego zacząć, o czym napisać i czego nie wspominać, co, i czy w ogóle Was interesuje na temat Kuby....W końcu doszłam do wniosku, że zdjęcia lepiej niż słowa oddają klimat miejsca i postanowiłam zaprezentować Wam Kubę za pomocą fotografii:) Chętnie odpowiem oczywiście na Wasze pytania, jeśli takowe się Wam nasuną:).
Gotowi? Zatem zaczynamy:)... 

Mówiąc w wieeelkim skrócie, Kuba to:


LUDZIE

1. Santa Clara-recepcja w fabryce cygar 
2. Santiago de Cuba - panowie poprosili mnie o zdjęcie:)

16 grudnia 2013

Maniok z czerwoną cebulą i co nieco o kubańskiej kuchni.

W cyklu potrawy z podróży, dziś maniok (hiszp. yuca) z cebulą, oliwą i octem - bardzo proste danie, przygotowane na pożegnanie, bo tuż przed opuszczeniem domu, w którym się zatrzymaliśmy w kubańskiej miejscowości Baracoa.  Przez całą drogę autobusem z Baracoa do Santiago de Cuba (no może tylko przez jej część, bo trwała ona 5 godzin) myślałam o wcześniej zjedzonej juce, która zresztą bardzo nam smakowała i o tym, że muszę ją przygotować po powrocie do Barcelony. Stąd właśnie dzisiejszy przepis:)


13 grudnia 2013

Pieczona brukselka z szynką serrano i granatem

Inspirację do tego przepisu znalazłam podczas jednego z moich codziennych, powiedziałabym nawet, że rytualnych przeglądów blogów. Zapewne wszyscy blogerzy kulinarni wiedzą o czym mówię:)

W lodówce miałam akurat brukselkę oraz już napoczętego granata, którego trzeba było jak najszybciej do czegoś wykorzystać, dlatego postanowiłam wypróbować znaleziony przepis. W oryginalnej recepturze brukselkę piecze się z kawałkami boczku, ja jednak postanowiłam dodać do potrawy hiszpański akcent i zastąpiłam boczek drobnymi kawałkami szynki serrano:)



11 grudnia 2013

Zupa z czerwonej soczewicy z pomidorami, papryką i ziemniakami

Jakie zupy lubicie? Te gęste z dużą ilością warzyw i odrobiną płynu, czy może te wodniste? Ja ostatnio najbardziej lubię te gęste z mnóstwem warzyw i niewielką ilością płynu, trochę podobne do hiszpańskiego potaje, do którego na początku mojego pobytu w tym kraju nie byłam za bardzo przekonana właśnie ze względu na to, że było ono dla mnie zbyt gęste. Byłam nim trochę rozczarowana i tęskniłam za wodnistą zupą pomidorową czy fasolową. Z czasem zaczęłam się do nich przyzwyczajać i teraz moje zupy bardzo je przypominają - są niesamowicie gęste- i takie właśnie  ostatnio najbardziej lubię:). 

Dziś przepis na rozgrzewającą zupę z czerwonej soczewicy z przecierem pomidorowym, czerwoną i zieloną papryką oraz ziemniakami - w sam raz na zimowy obiad.

9 grudnia 2013

Zupa rybna i o hiszpańskich potrawach świątecznych

Hiszpańskie święta Bożego Narodzenia, czyli Navidad, podobnie jak w Polsce rozpoczynają się w Wigilię Bożego Narodzenia, zwaną tutaj Nochebuena. To właśnie tego dnia, cała rodzina spotyka się przy odświętnie i suto zastawionym stole, na którym nie może zabraknąć owoców morza i ryb oraz w przeciwieństwie do naszej polskiej tradycji, dań mięsnych.

Jak to zwykle w Hiszpanii bywa, każdy region ma swoje typowe świąteczne potrawy. W Katalonii przygotowuje się zupę zwaną sopa de galets, spożywaną zazwyczaj 25 grudnia. Jest to rodzaj rosołu z makaronem w postaci dużych, zakręconych rurek, które nadziewa się kulkami z mielonego mięsa zwanymi pilota, czyli piłka. Inną typową w Katalonii zupą świąteczną jest wymagająca długiego i powolnego gotowania escudella i carn d'olla, przygotowana z boczku, wieprzowiny, kości wieprzowych i wołowych, świńskich uszu i nóżek, cielęciny, drobiu oraz botifarry. Poza tym, do zupy dodaje się ciecierzycą, ziemniaki, kapustę, czosnek i przyprawy. Bardzo często podaje się ją w wersji dwudaniowej: pierwsze danie to rosół z makaronem, a drugie to ugotowane w nim mięso i warzywa. W przeciwieństwie do reszty Hiszpanii, w Katalonii świątecznym dniem jest także 26 grudzień. Tego dnia, w wielu domach przygotowuje się canelones a la catalana,  nadziane mięsnym farszem i podane z dużą ilością sosu beszamelowego.

W Madrycie natomiast, przygotowuje się consomé madrileño, czyli rosół z wołowiny, drobiu i kości oraz cebuli, porów, marchewki i pomidorów, które nadają mu specyficzny, czerwonawy kolor. Oprócz consomé, tradycyjnie przygotowuje się czerwoną kapustę z boczkiem i cebulą. Poza tym, w wielu miejscach w Kastylii i León oraz w Kastylii-La Mancha, na świątecznym stole nie może zabraknąć pieczonego prosiaka i jagnięciny, natomiast w Andaluzji indyka. Jednym z typowych dań rybnych jest pieczony leszcz morski, z cytryną, czosnkiem i natką pietruszki.

O typowo świątecznych słodkościach napiszę w przyszłym poście:), dzisiaj natomiast proponuję zupę rybną z owocami morza i makaronem, która wraz z kremem z owoców morza często gości tutaj na świątecznych stołach.



6 grudnia 2013

Flan dyniowy z sosem serowym

Wiem, wiem co za chwilę pomyślicie....wszyscy już o Świętach, a ja wciąż o dyniach, batatach i grzybach!:). Problem w tym, że przez prawie trzytygodniową nieobecność nie zdążyłam nacieszyć się tegoroczną kulinarną jesienią. Obiecuję, że to już ostatni dyniowy przepis w tym roku:).


3 grudnia 2013

Gulasz wołowy z grzybami i batatami

Po wakacjach pozostały już tylko wspomnienia, no i oczywiście zdjęcia - mnóstwo zdjęć - oraz przywieziona z Kuby czekolada, olej kakaowy, rum i ekologiczne cygara:). Trudno było przystosować się do Barcelońskiego zimna - tak, tak zimna, bo to właśnie w Barcelonie miałam okazję spędzić najzimniejszą zimę, a wszystko nie za sprawą bardzo niskich temperatur, lecz z powodu braku centralnego ogrzewania, które w tutejszych mieszkaniach (tych w wiekowych kamienicach) po prostu nie istnieje. Trzeba dogrzewać się farelką, grzejnikiem olejowym lub tak jak my zakupionym w zeszły weekend grzejnikiem konwektorowym (teraz jest mi już znacznie cieplej:).

Dzisiejszy przepis to rozgrzewający i, wciąż jeszcze, jesienny gulasz z grzybami i batatami, przyprawiony mielonym imbirem, cynamonem, kuminem, wędzoną papryką w proszku i zielem angielskim.

W następnych wpisach postaram się opowiedzieć trochę o kubańskiej kuchni, która nie zaskoczyła mnie co prawda swoimi wyrafinowanymi smakami, lecz o której mogę powiedzieć, że jest smaczna i zdrowa:). Opowiem także co nieco o hiszpańskich Świętach, bo to właśnie one już za pasem:).


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...